Dlaczego zdjęcia z imprez firmowych zwykle giną — i jak zmienia to jeden kod QR
Każda impreza firmowa daje setki zdjęć: prezes na scenie podczas podsumowania roku, wręczenie nagród, zdjęcie zespołu przed kolacją, karaoke na finał wigilii firmowej. Prawie wszystkie zostają w prywatnych telefonach i na czatach w Teamsie, bo nigdy nie było prostego sposobu, żeby je oddać. Mail „prosimy o przesłanie zdjęć do marketingu” wysłany po imprezie nie zbiera prawie nic.
Eventphoto.io zastępuje to jednym kodem QR. Postaw go na kartach na stół, na slajdzie powitalnym i przy barze; uczestnicy skanują i dodają zdjęcia z przeglądarki w telefonie w trakcie imprezy — bez aplikacji, bez logowania, więc dołącza nawet najmniej techniczny kolega z księgowości. Organizator patrzy, jak galeria zapełnia się na żywo, i może włączyć pokaz slajdów na dużym ekranie, gdy impreza jeszcze trwa.
Dla firmy zysk przychodzi po imprezie. Zamiast 40 pozowanych ujęć od fotografa HR i marketing dostają nieudawany materiał, który zrobili sami pracownicy — a ponieważ wszystko leży w prywatnej galerii na serwerach w Europie, a nie w mediach społecznościowych, łatwo utrzymać porządek: nic nie jest publiczne, a zdjęcie, którego ktoś nie chce, znika jednym dotknięciem. Plan darmowy: do 20 zdjęć na gościa, maksymalnie 10 MB na plik, 7 dni przechowywania. Plan płatny: 89 zł jednorazowo za wydarzenie — bez abonamentu — z filmami do 200 MB, limitem 999 zdjęć i filmów na gościa, przechowywaniem przez 6 miesięcy (180 dni), cyfrową księgą gości, kreatorem tabliczek z kodem QR i automatycznym tagowaniem zdjęć (AI).