Pięć sposobów, jakimi pary zbierają zdjęcia od gości — i co każdy z nich gubi
Strona z kodem QR to metoda, która niezmiennie zbiera najwięcej: goście skanują kod na stole i dodają zdjęcia prosto z przeglądarki. Nic do instalowania, nic do logowania, więc dołączają nawet najmniej techniczni goście. Hasztag weselny łapie tylko to, co goście publikują publicznie — zwykle drobny ułamek — i zostawia Parę Młodą bez własnych kopii. Wspólny folder na Dysku Google albo w Dropboksie działa w teorii, ale wymaga odszukania linku i zalogowania, więc udział spada gwałtownie.
Aparaty jednorazowe na stołach mają urok, ale są drogie (klisze i wywołanie na 15 stołów to łącznie kilkaset złotych), ograniczone do około 27 klatek każdy, a na wynik czekacie tygodniami bez cyfrowych oryginałów. Proszenie gości o przesłanie zdjęć po weselu wypada najgorzej: każdy ma zamiar, prawie nikt tego nie robi. Liczby przy metodzie z kodem QR są proste. Plan darmowy: do 20 zdjęć na gościa, maksymalnie 10 MB na plik, 7 dni przechowywania. Plan płatny: 89 zł jednorazowo za wydarzenie — bez abonamentu — z filmami do 200 MB, limitem 999 zdjęć i filmów na gościa, przechowywaniem przez 6 miesięcy (180 dni), cyfrową księgą gości, kreatorem tabliczek z kodem QR i automatycznym tagowaniem zdjęć (AI).
Eventphoto.io istnieje po to, żeby ta pierwsza metoda była banalnie prosta — tworzycie wydarzenie, drukujecie kod QR i od pierwszego skanu każde zdjęcie ląduje w Waszej wspólnej galerii, jeszcze w trakcie wesela. Każdy, kto ma kod, ogląda galerię; Wy jako organizatorzy pobieracie potem wszystko za jednym razem z prywatnego linku organizatora.